Galeria MS Muzeum Stanisława Staszica w Pile

Zofia Kawalec-Łuszczewska - foto x GRAFIKA 2

Sierpień 2018

Sen na jawie, o fotografiach Zofii Kawalec-Łuszczewskiej

 

Patyki, kamienie, liście, piach, drzewa, mury, ogrodzenia, drobiazgi tuż obok nas, mijane codziennie, wypełniające przestrzeń, w której bez przerwy jesteśmy. Nic nie znaczące dla tych, którzy je mijają na swej drodze, a więc i nie robiące swoim wyglądem wrażenia, w związku z tym niezapamiętywane. Bo niby dlaczego, skoro są tylko przypadkowymi, nie rzucającymi się w oczy, banalnymi obiektami? Ale to te pozornie zbędne elementy ciągle nas otaczają i tworzą swoisty porządek przestrzeni. Rzadko kiedy spoglądamy na nie a przez to nie zauważamy tego, co się dzieje gdy pada na nie światło, kiedy ożywają, stając się inspiracją do zamknięcia tej chwilowej, magicznej kompozycji w obraz, pełen wibrującej energii.


Zofia Kawalec-Łuszczewska już dawno wytropiła  te krótkotrwałe byty, rozkwitające pełną siłą pod padającymi nań wiązkami światła. Poluje na nie wytrwale, znajdując ciągle nowe formy, nowe układy, nowe gry  i nowe napięcia. Zapisuje to w pośpiechu a aparat fotograficzny staje się dla niej doskonałym narzędziem, pozwalającym zapisać to, co trwa moment a po chwili znów zamienia się w banał pozbawiony jakiegokolwiek uroku. Potrafi nie tylko wyczekać właściwą chwilę ale także ustawić się w najlepszym miejscu, z którego daje się zobaczyć to, co staje się magiczne. Jej kadry wyróżnia porządek kompozycyjny niczym w konstruktywizmie. Formy są często sprowadzone do abstrakcji, powtarzające się, grające rytmem, zahaczające o abstrakcję. Z drugiej strony są to rozpływające się w nieoczywistości rojenia o surrealistycznym wyrazie. Często trudne do nazwania gry niestabilnych plam, linii i punktów coś przypominają a oko ma problem z jednoznacznym ich odczytaniem, jakby było moment temu zakroplone atropiną.


Kadry Zofii Kawalec-Łuszczewskiej to bardzo osobiste zapisy zwykłego świata w którym codziennie się zanurzamy i tylko od nas zależy czy, tak jak autorka, zobaczymy w tym co nas otacza radość, urodę i pozytywną energię. Zofia w tym co dookoła dostrzega obrazy pełne plastyki, koloru, formy i intrygującej kom-pozycji, obrazy, pozwalające choć na chwilę uwolnić się od  doczesności, która czasem  bywa zbyt szara.

 

 Andrzej  Zygmuntowicz

 

 

 
© 2018  |  Muzeum Stanisława Staszica w Pile